Jak uniknąć problemów? Dlaczego jedne taśmy LED działają 14 lat, a drugie tylko dwa?
To pytanie słyszymy często – zarówno od klientów, jak i od instalatorów. A odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje: wszystko zależy od jakości produktu i sposobu montażu.

Jako firma działająca w branży LED od ponad dwóch dekad – właściwie od momentu, gdy zaczęto wykorzystywać diody do oświetlenia – przeszliśmy z tą technologią całą jej ewolucję. Byliśmy tam, gdzie jakość ścierała się z ceną, a dobre praktyki z niedbałością. Dziś z czystym sumieniem możemy powiedzieć: LED-y potrafią być niezawodne – ale trzeba wiedzieć, co się wybiera i jak się to montuje.

Produkt: nie wszystko złoto, co świeci

Na przestrzeni lat testowaliśmy setki źródeł światła LED – od tych markowych, po no-name’y prosto z nieznanych fabryk. To, co rzucało się w oczy od razu? Pozory potrafią mylić.

Dwie taśmy mogą wyglądać identycznie, ale świadoma ocena i mikroskop wykażą drastyczne różnice jak np.:
– grubość podkładu miedzi,
– jakość diod,
– powtarzalność barwy,
– ilość luminoforu w chipach,
– sposób lutowania.

Prosta zasada? Jeśli głównym atutem produktu jest jego niska cena, nie liczmy na długą i bezproblemową eksploatację. Dziś nawet najwięksi producenci mają za sobą wpadki z czasów „dzieciństwa” LED-ów, ale nauczyli się na błędach. Ci, którzy zostali na rynku, robią to coraz lepiej. Niestety, nadal działa nieśmiertelne prawo: „co tanie, to często drogie” – i warto o tym pamiętać, niezależnie od tego, gdzie kupujesz oświetlenie.

Montaż: niewidoczny zabójca diod

Montaż to temat, który wciąż jest niedoceniany – a przecież od niego często zależy, czy LED będzie działać 10 lat, czy tylko 2 lata. Poważnie.

Co zabija diody? Temperatura.

Wielu instalatorów wciąż nie wie, że przegrzanie to największy wróg LED-ów. A to właśnie oni często przyklejają taśmy do powierzchni, które nie odprowadzają ciepła. Brzmi znajomo?

Profile aluminiowe (ALU), tak popularne dziś w aranżacjach, pełnią nie tylko funkcję estetyczną – są radiatorem, który chroni diody przed przegrzaniem i przyśpieszoną degradacją.

Problem? Samo „wrzucenie” taśmy do profilu nie wystarcza. Fabryczna taśma klejąca nie gwarantuje po czasie dobrego przewodzenia ciepła jeśli między diodą a profilem tworzy się poduszka powietrzna. Ta taśma nie tylko się odkleja, ale też przestaje być chłodzona. W efekcie:
– światło zaczyna żółknąć,
– pojawiają się plamy,
– fragmenty przestają świecić,
– trzeba wymieniać całą instalację.

Brzmi znajomo?

A Ty – ile wytrzymała Twoja taśma LED?

Jestem bardzo ciekaw, kto z Was miał już do czynienia z żółtymi plamami na suficie albo zanikami światła w listwach? Po ilu latach (a może miesiącach?) od montażu zaczęły się problemy?

Napiszcie, dajcie znać w komentarzach – nie po to, żeby kogoś wytykać palcem, ale by dzielić się doświadczeniem i uczyć od siebie nawzajem.

PS. Jeśli chcesz mieć pewność, że Twoje oświetlenie LED wytrzyma próbę czasu – wybieraj produkty z głową i montuj je z dbałością o detale. A jeśli masz pytania – zawsze chętnie doradzimy.